Chroniąc wszystkich członków ludzkiej rodziny Autor artykułu: Ban Ki-moon, Sekretarz Generalny ONZ

Spotkanie wysokiego szczebla poświęcone

walce z homofobią, w którym uczestniczyli
przedstawiciele grupy LGBT.

(Siedziba główna ONZ w Nowym Jorku,
11 grudnia 2012 r.)

Jestem ogromnym zwolennikiem młodych ludzi i ich potencjału do zmieniania świata, jednak w tym tygodniu pragnę uczcić pewną doniosłą ideę, którą ludzkość doceniła sześćdziesiąt cztery lata temu, przyczyniając się do niezaprzeczalnego rozwoju świata. Nie chodzi mi o konkretną osobę wyznającą tę ideę, ale o dokument, który powstał w grudniu 1948 roku i na zawsze zmienił nasze spojrzenie na sposób traktowania członków ludzkiej rodziny. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka wywołała zasadniczą zmianę w globalnym myśleniu, jest w niej bowiem zapisane, że każda istota ludzka – nie niektórzy, nie większość ludzi, ale wszyscy rodzą się wolni i równi w godności i swoich prawach. Walka o realizację ideałów Deklaracji leży na sercu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Społeczność międzynarodowa ma wieloletnią historię walki z rasizmem, promowania równości płci, ochrony dzieci i przełamywania barier, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne. Jednakże przed nami jeszcze długa droga. Dziś przełamujemy falę dyskryminacji zarówno na papierze, jak i w praktyce. Znikają niektóre ze starych uprzedzeń, inne jednak pozostają. Na całym świecie lesbijki, geje, biseksualiści i transgenderyści (grupa LGBT) stają się celem ataków, napaści, a czasem padają ofiarą zabójstw. Również dzieci i nastolatki są wyszydzane przez równolatków, bite i zastraszane, wydalane ze szkoły, odrzucane przez rodziny, zmuszane do małżeństwa, a w najgorszych przypadkach – doprowadzane do samobójstw. Osoby należące do grupy LGBT cierpią w pracy, w klinikach i szpitalach, w szkołach – a właśnie w tych środowiskach powinny być one chronione. W ponad 76 krajach homoseksualizm nadal jest karany. Wielokrotnie mówiłem o tej tragicznej i niesprawiedliwej dyskryminacji, a liczne pozytywne rezultaty w tej dziedzinie dodają mi otuchy. W Europie, Amerykach oraz w niektórych krajach azjatyckich i afrykańskich dokonano daleko idących reform. W wielu częściach świata nastąpiły duże zmiany w nastawieniu społeczeństwa do osób z grupy LGBT. Również w samej Organizacji Narodów Zjednoczonych mogliśmy zaobserwować pierwsze przełomowe osiągnięcia. W ubiegłym roku Rada Praw Człowieka przyjęła pierwszą rezolucję dotyczącą praw człowieka, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, która wyrażała „głębokie zaniepokojenie” przemocą i dyskryminacją wobec osób z grupy LGBT. Również w ubiegłym roku Wysoki Komisarz NZ ds. Praw Człowieka opublikował pierwszy raport ONZ dokumentujący problem, a w tym roku wnioski płynące z raportu zostały przedyskutowane na forum Rady Praw Człowieka. Jest to pierwszy przypadek odbycia formalnej debaty przez organ ONZ, poświęconej dyskryminacji osób z grupy LGBT. Aktywiści pomogli nam otworzyć się na ten problem. Nie możemy teraz się na niego zamknąć. Wszyscy musimy przeciwstawić się homofobii, a przodować w tym muszą światowi przywódcy, znajdujący się w centrum uwagi publicznej. Oburzającym jest fakt, że tak wiele krajów nadal karze swych obywateli za odczuwanie miłości do innej osoby tej samej płci. W niektórych przypadkach wprowadza się nawet nowe dyskryminujące prawo. W innych przypadkach, regulacje te nie powstały w kraju, ale zostały przejęte od byłych mocarstw kolonialnych. Zasady, które bazują na dziewiętnastowiecznych uprzedzeniach, podsycają nienawiść w XXI wieku. Dopóki prawo traktuje niektórych jako godnych pogardy przestępców, zasługujących jedynie na karę, szersze grono społeczeństwa będzie miało pozwolenie na to, by postępować tak samo. Te prawa muszą zniknąć. Musimy zastąpić je takimi, które zapewniają odpowiednią ochronę przed dyskryminacją, również tą związaną z orientacją seksualna i tożsamością płciową. Musimy również zapewnić dostęp do edukacji publicznej, aby pomóc ludziom zmierzyć się z nienawiścią i strachem, a także zaakceptować siebie nawzajem takimi, jakimi są. Podczas spotkań ze światowymi przywódcami opowiadam się za równością osób z grupy LGBT, którzy są przecież członkami naszej ludzkiej rodziny. Wielu przywódców przyznaje, że chcieliby zrobić coś więcej dla tej grupy i twierdzą, że to opinia publiczna jest barierą dla postępu. Zwracają również uwagę na przekonania religijne i uwarunkowania kulturowe. W pełni szanuję prawo ludzi do wolności wyznania i kierowania się naukami religijnymi w ich życiu prywatnym. To również należy do praw człowieka, jednak nigdy nie może usprawiedliwiać przemocy i dyskryminacji. Rozumiem, że przeciwstawienie się opinii publicznej może być trudne. Jednak fakt, że większość ludzi może odnosić się z dezaprobatą do niektórych osób, nie upoważnia państwa do odmowy zapewnienia podstawowych praw. Demokracja to coś więcej, niż rządy większości. Wymaga ona obrony najsłabszych grup społecznych przed wrogo nastawioną większością. Rządy mają obowiązek walki z uprzedzeniami, a nie poddawania się im. Wszyscy mamy rolę do odegrania. Desmond Tutu powiedział ostatnio, że ogromna fala zmian składa się z miliona drobnych drgań. Obchodząc tegoroczny Dzień Praw Człowieka, zobowiążmy się raz jeszcze do realizacji obietnic zawartych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dla wszystkich ludzi – tak, jak to było zamierzone.


2012-12-21

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

×