Wystąpienie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego
podczas Debaty Ogólnej
na 61. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ
19 września 2006 r.

Pani Przewodnicząca,
Panie Sekretarzu Generalny,
Ekscelencje,
Panie i Panowie,

Na wstępie proszę pozwolić mi pogratulować Pani Haya Rashed Al Khalifa z Królestwa Bahrajnu wyboru na przewodniczącą 61. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Życzę Pani Przewodniczącej sukcesów w pełnieniu tej ważnej misji.

Ustępującemu przewodniczącemu, Panu Janowi Eliassonowi, Ministrowi Spraw Zagranicznych Królestwa Szwecji, przekazuję wyrazy uznania za wybitne osiągnięcia w kierowaniu minioną sesją.

Najlepsze życzenia kieruję do Sekretarza Generalnego Pana Kofi Annana. Chciałbym wyrazić głębokie uznanie i pełne poparcie dla jego nieustannych wysiłków na rzecz zmniejszania napięć w stosunkach międzynarodowych i rozwiązywania konfliktów.

Sprawy, dla omówienia których zebraliśmy się tu dzisiaj, są dla świata, Europy, dla Polski i dla mnie osobiście niezwykle ważne. Mówię to jako Prezydent i jako człowiek „Solidarności” – ruchu, który całkowicie zmienił oblicze mojego kraj. „Solidarność” przyniosła Polsce wolność i suwerenność i przyczyniła się do upadku komunizmu w Europie. Dzięki niej runął mur, dzielący świat na dwa wrogie obozy. My, Polacy, postrzegamy globalne partnerstwo na rzecz rozwoju - temat przewodni tegorocznej sesji Narodów Zjednoczonych - właśnie przez pryzmat naszych doświadczeń historycznych – doświadczeń ruchu „Solidarność”.

Polski ruch „Solidarność” wyrósł z idei, która jest uniwersalną wartością dla różnych kultur, religii i tradycji. Ta wartość powinna być na nowo odkrywana i pomagać w budowie nowego świata, opartego na prawie narodów i ludzi do godnego życia.

Panie i Panowie,

Dziedzictwo Polski jest nierozerwalnie związane z dziedzictwem Europy – a więc poszanowaniem praw człowieka i umiłowaniem wolności. Tak, jak i wiele innych państw na przestrzeni dziejów, doświadczyliśmy nieszczęść, które są, niestety, nadal codziennością milionów ludzi na różnych kontynentach. Cierpieliśmy z powodu wojen i będących ich skutkiem ogromnych zniszczeń. Z powodu biedy. Z powodu braku wolności i utraty niepodległości. Dziś, w wolnym kraju, w którym od kilkunastu lat przeprowadzamy niezbędne reformy – nadrabiamy stracony czas. Doświadczeniami transformacji dzielimy się z innymi.

Polskie doświadczenie wyjścia z totalitaryzmu i podjęcie dzieła modernizacji kraju pozwala nam w szczególny sposób rozumieć potrzeby i sens przemian w tych krajach, które podążają podobną drogą. Dlatego też angażujemy się w starania na rzecz rozszerzenia sfery demokracji i wolności na świecie. Polska jest dzisiaj krajem szybko rozwijającym się. Stajemy się państwem donatorem. Jest to przedmiotem naszej satysfakcji. Chcę, żeby Polska była w tej dziedzinie bardziej aktywna.

Dzisiaj, w dwudziestym pierwszym wieku, Polska jest suwerennym, silnym państwem i aktywnym członkiem Unii Europejskiej oraz sojusznikiem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jako państwo rozwijające przyjacielskie stosunki z sąsiadami, przełamując bolesne doświadczenia historii, po 1989 roku wolna Polska otworzyła nowy rozdział w stosunkach z Niemcami. Drogowskazem pozostaje dla nas pojednanie francusko-niemieckie. Chcemy jak najlepszych stosunków z Rosją. Z nadzieją patrzymy w ich przyszłość.

Panie i Panowie,

Polska, od ponad 2 lat członek Unii Europejskiej, popiera kierunki współpracy Unii z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Jesteśmy przekonani, że pokój musi być budowany przez długofalowy i zrównoważony rozwój. Z takim przekonaniem działamy na forum ONZ w oparciu o Deklarację Milenijną i Milenijne Cele Rozwoju. Wspieramy naszych wschodnich sąsiadów w ich wysiłkach reformatorskich. Polska, która torowała w Europie Środkowo-Wschodniej szlak ku gospodarce rynkowej oraz budowie społeczeństwa obywatelskiego, ma bogate doświadczenia w tej materii. Jesteśmy gotowi jeszcze szerzej dzielić się zdobytą wiedzą z krajami, które przekształcają gospodarkę i instytucje państwowe lub zamierzają wejść na drogę reform.

Panie i Panowie,

Wraz z europejskimi partnerami budujemy przyszłość polityczną, społeczną i gospodarczą naszego kontynentu. Pamiętamy jednakże, że świat nie kończy się na Europie. Stąd udział Polski w misjach stabilizacyjnych i pokojowych w wielu rejonach świata, w Kosowie, w Afganistanie, w Demokratycznej Republice Konga oraz w Libanie i Iraku. Zdecydowanie popieramy wysiłki na rzecz ustanowienia trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie. Przed kilkoma dniami miałem okazję wyrazić polskie stanowisko w tej kwestii. Polska popiera prawo Izraela do bezpieczeństwa. Jednocześnie wspiera aspiracje narodu palestyńskiego do budowy niepodległego państwa. Od wielu lat jesteśmy zaangażowani w stabilizację regionu. Aktywnie uczestniczymy w misji UNIFIL w Libanie. Miesiąc temu, na prośbę Sekretarza Generalnego ONZ, zadeklarowaliśmy zwiększenie naszego kontyngentu wojskowego.

Panie i Panowie,

Polska ma już za sobą trudny, bolesny okres swojej historii. Jednak nasze doświadczenia – pragnę to jeszcze raz podkreślić - sprawiają, że mamy moralny obowiązek niesienia pomocy innym. Chcemy spłacać zaciągnięty dług. Chcemy wspierać innych tak samo, jak niegdyś sami otrzymywaliśmy wsparcie.

Mówiąc o pomocy, poszukując jej najbardziej efektywnych form, społeczność międzynarodowa musi brać pod uwagę zjawisko globalizacji, zjawisko, które stało się wyzwaniem XXI wieku. Budzi ono różne emocje, wywołuje skrajne oceny – na pewno jednak jest faktem, którego wagę trudno kwestionować. Globalizacja wyraźniej odsłoniła charakter i skalę problemów, z których wcześniej nie w pełni zdawaliśmy sobie sprawę. Mam tu na myśli pogłębiające się nierówności i wykluczenie w dostępie do cywilizacyjnych zdobyczy, rozległe obszary biedy i niestabilności, które – z jednej strony - budzą moralny sprzeciw, a z drugiej zwiększają zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa.

Trudno kwestionować obawy przed negatywnymi skutkami tak przebiegającej globalizacji, przed nowym podziałem świata – na państwa coraz bogatsze i państwa skazane na pogłębiającą się biedę. Odpowiedzią na ten stan rzeczy musi być globalna solidarność. Trudno nie dostrzec dramatycznego dysonansu między biedą a niesłychanym postępem nauki i techniki.

Czym jest owa solidarność w wymiarze globalnym? Mówiąc w wielkim skrócie, to wspólne przeciwstawianie się powstawaniu nowych „żelaznych kurtyn” i „murów” – politycznych, ekonomicznych, cywilizacyjnych; a jednocześnie to poszanowanie godności każdego człowieka, jego niezbywalnego prawa do wolności.

Taka solidarność to racjonalna walka z biedą – prowadzona przez stymulowanie szerokiego strumienia pomocy dla krajów najuboższych, poprzez należycie zaplanowane wsparcie ekonomiczne. Działania pomocowe powinny być podejmowane w taki sposób, aby nie tylko przynosiły doraźną ulgę, ale przede wszystkim otwierały perspektywę długofalowego rozwoju. Powinniśmy zatem tworzyć program reform umożliwiających ten rozwój.

W tym miejscu należy odnotować kwestię bezpieczeństwa energetycznego – coraz istotniejszą dla wielu regionów świata. Bezpieczeństwo to powinno być oparte na dywersyfikacji źródeł dostaw oraz budowie takich połączeń energetycznych, które nie mogłyby być wykorzystywane jako narzędzie nacisku politycznego.

Panie i Panowie,

Pomoc w ramach globalnej solidarności ma wymiar gospodarczy. Tam, gdzie nie ma wolności, nie ma poszanowania praw jednostki - nie ma także warunków do budowy trwałego dobrobytu. Pomoc powinna oznaczać również wsparcie dla społeczeństw dążących do wolności, demokratyzacji i ochrony praw człowieka – wsparcie rozumne, wrażliwe na specyfikę kulturową i cywilizacyjną danego kraju, jego tradycję i potrzeby.

Wierzę, że tam, gdzie napięcia i konflikty społeczne rozwiązywane są na drodze dialogu, tam, gdzie krzewi się szacunek dla odmiennych kultur i religii, gdzie przeciwdziała się ekonomicznej nierówności społeczeństw i państw, tam nie ma podłoża, na którym mógłby wyrosnąć terroryzm. Na dłuższą metę globalna solidarność może być najskuteczniejszą bronią przeciwko tym, którzy chcieliby widzieć świat jako pole nieustającej walki.

ONZ potrzebuje dzisiaj konkretnych programów dla realizacji ambitnych wizji, opartych na globalnej solidarności oraz na globalnym partnerstwie na rzecz rozwoju. Muszą one coraz skuteczniej wyrównywać szanse rozwojowe, a w efekcie wyrównywać standardy egzystencji Północy i Południa.

Tak więc przed Narodami Zjednoczonymi stoją wielkie zadania, których realizacja wymaga wielkiej mobilizacji, a także reform. Chcemy zmian, które dostosowałyby ONZ do wyzwań współczesności. Świat zmienia się dynamicznie. ONZ musi za tempem tych zmian nadążyć. Tylko wtedy zachowa swoje znaczenie i pomnoży swój dorobek. Reformy muszą być skierowane na człowieka – a więc bronić jego praw i wolności, a zarazem otwierać wszystkim drogę do dobrobytu materialnego i rozwoju duchowego. Wartości te leżały u podstaw powołania Organizacji Narodów Zjednoczonych. Za taką też reformą Organizacji opowiada się Polska i gotowa jest w niej uczestniczyć. Uczestniczyć też chce w takiej przebudowie stosunków międzynarodowych, która w większym stopniu oparta byłaby na zasadach solidarnej pomocy narodów zasobnych na rzecz narodów w potrzebie.

Wielki Polak Jan Paweł II, duchowy ojciec polskiej „Solidarności” wypowiedział słowa, które mogą być na naszej drodze drogowskazem: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”

Przed nami wielkie wyzwania. Można im sprostać tylko poprzez solidarne współdziałanie, poprzez globalne partnerstwo. Niechaj działaniom naszym przyświeca solidarność, zasad określana słowem, które występuje we wszystkich językach świata, a w wielu z nich brzmi podobnie.

Dziękuję Państwu za uwagę.”



2006-09-20

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

×