Przemówienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego
na 62. Sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych
26 września 2007 r.

Szanowny Panie Przewodniczący.
Szanowny Panie Sekretarzu Generalny.

Przede wszystkim zacząć chciałem od podziękowań dla Pani Przewodniczącej poprzedniej Sesji, Pani Hayi Rashed Al Khalifa. Chciałem pogratulować Panu Przewodniczącemu wyboru na Przewodniczącego 62. Sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Szanowne Panie, Panowie, Ekscelencje.

Dzisiejsza Sesja jest najlepszym dowodem, że żyjemy w świecie, który charakteryzuje znaczna ilość sprzeczności, znaczna ilość zróżnicowanych podejść do podstawowych problemów, które stoją dziś przed naszą ludzką cywilizacją. Można powiedzieć, że to, co wydawało się niektórym oczywiste po upadku komunizmu w roku 1989 – w nauce określano to jako teorię końca historii – w żadnym zakresie się nie sprawdziło. Historia ludzkości trwa nadal i nie jest wolna od głębokich sprzeczności. Te sprzeczności w największym stopniu związane są z nierównościami w rozwoju ekonomicznym między różnymi państwami i różnymi częściami świata. Echa tych nierówności słychać co roku na tej Sali, słychać je również i dzisiaj. Z tym też problemem w dużym stopniu łączy się kwestia, o której była mowa w ciągu ostatnich dwóch dni w trakcie spotkań Wysokich Przedstawicieli. Za inicjatywę tych spotkań bardzo chciałbym podziękować Panu Sekretarzowi Generalnemu ONZ. I który to temat zresztą jest jednym z podstawowych tematów obecnej Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Idzie o ocieplenie klimatu.

Na ten problem spojrzeć można z różnej strony. Po pierwsze, jak mówił Pan Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus, nie jest rzeczą oczywiście jasną, jakie są przyczyny tego ocieplenia. Pod tym względem w nauce światowej trwa spór. Ten spór dotyczy także naukowców w moim kraju. Mamy tutaj zwolenników teorii, że ocieplenie klimatu nie jest związane z działalnością człowieka, ale to pogląd mniejszościowy. Zdecydowana większość tych, którzy się na tym znają, twierdzi, że działanie gospodarcze człowieka, w szczególności związane z emisją dwutlenku węgla, ma ścisły związek z tymi zmianami klimatu, o których tak dramatycznie mówili niektórzy w ciągu ostatnich dwóch dni. Ale w ten właśnie problem, a mówiąc dokładniej, próbę jego rozwiązania, są uwikłane niezwykle mocno sprzeczności naszego świata. Kiedy piętnaście lat temu powstawała pierwsza konwencja klimatyczna, sprawa wydawała się jasna. 36 państw świata uznawanych za rozwinięte było głównymi sprawcami nadmiernej emisji dwutlenku węgla. Ale w ciągu tych ostatnich kilku lat bardzo wiele się zmieniło. Można powiedzieć, że pod niejednym względem zmieniło się na lepsze. Wiele krajów, w tym największe kraje naszej planety – Chiny, Indie – weszło na drogę bardzo szybkiego rozwoju. I ten rozwój jest w sposób oczywisty związany również z bardzo podwyższoną emisją dwutlenku węgla a więc wpływa na ogólne ocieplenie klimatu.

Jak ten problem rozwiązać? Protokół z Kioto z roku 1997 przewiduje trzy metody, z których dwie pierwsze w największym stopniu mają ograniczać emisję dwutlenku węgla ze strony krajów, które są wysoko rozwinięte i jedynie trzecia metoda sprzyja w jakimś stopniu ograniczeniu tej emisji w krajach niżej rozwiniętych. To dużo – to, co wynika z protokółu w Kioto – ale oczywiście nie wszystko. A szczególnie nie wszystko dlatego, że protokół ten bynajmniej nie przez wszystkich został ratyfikowany. Jest wiele potężnych krajów tego świata, które nie przyjęły tego protokołu. Ale jego skuteczność kończy się w roku 2012, stąd świat stoi przed nowym wyzwaniem. Nowym wyzwaniem, które z jednej strony – chciałbym to powiedzieć jako przedstawiciel jednego z krajów rozwiniętych, ale nie najbardziej rozwiniętych – nie może ograniczać prawa do rozwoju krajów biedniejszych. To całkowicie oczywiste. Z drugiej strony, musimy osiągnąć postęp, jeżeli idzie o rozwiązywanie problemów, o których mówię.

Jak ten postęp można osiągnąć? Wypada mi się tutaj zgodzić z tymi, niezależnie od tego, jakie kraje reprezentują, którzy twierdzą, że tego problemu nie da się rozwiązać tylko i wyłącznie przy użyciu metod, które związane są z dążeniem do zysku, z traktowaniem wszelkich dóbr tego świata jako towarów – inaczej mówiąc, metodami czysto ekonomicznymi. Trzeba powiedzieć jasno: gospodarka rynkowa jest najefektywniejszą metodą wzrostu gospodarczego i stworzenia dobrobytu. Całkowite niepowodzenie komunistycznego eksperymentu jest tego najlepszym dowodem. Ale reguły gospodarki rynkowej nie mogą być jedynymi regułami, które rządzą nie tylko życiem gospodarczym, ale także życiem społecznym, które rządzą stosunkami międzynarodowymi. Tutaj, podobnie jak rok temu, na tej samej sali, muszę wezwać do znacznie wyższego niż dotąd poziomu solidarności. Bez bardzo daleko idącej pomocy ze strony krajów rozwiniętych dla krajów, które rozwijają się dzisiaj w bardzo szybkim tempie albo – co daj Boże – rozwijać się zaczną, nie ma mowy o osiągnięciu sukcesu. Na czym ta pomoc miałaby polegać? Przede wszystkim, na przekazywaniu technologii, które ograniczają emisje. Czy świat zna tego rodzaju regionalne organizacje, które są organizacjami, w ramach których przenosi się środki z jednego kraju do drugiego na znaczną skalę? Tak, są tego rodzaju kraje i są tego rodzaju organizacje. Wspólnota Europejska jest tutaj istotnym dowodem na istnienie tego rodzaju rozwiązań. Oczywiście, Wspólnota Europejska zajmuje się ogólnym rozwojem, a nie problemem ochrony przed zmianami klimatu. Ale pod tym względem jest pewnym wzorem. Jest wzorem, który, jeżeli chodzi o problematykę, o której mówię, musi być w pewnym zakresie naśladowany w skali globalnej.

Powstaje pytanie – kto może być podmiotem, który tego rodzaju międzynarodową solidarność organizuje. Otóż doświadczenie ostatnich ponad sześćdziesięciu lat uczy, że taka organizacja jest jedna – ta właśnie, w której pomieszczeniach w tej chwili się znajdujemy. To Organizacja Narodów Zjednoczonych. Ale aby osiągnąć ten cel, musi ulec dość istotnej reformie. Polska konsekwentnie opowiada się za tą reformą, przy czym główny pomysł na ową reformę to proste dostosowanie struktur ONZ do fundamentalnych zmian w geografii politycznej naszej kuli ziemskiej w ciągu ostatnich 62 lat. To wiąże się w największym stopniu z reformą Rady Bezpieczeństwa.

Szanowni Państwo,

Na koniec chciałbym powiedzieć kilka słów o doświadczeniach mojego kraju. Podobnie jak Republika Czeska, której przedstawiciel, Pan Prezydent Vaclav Klaus przemawiał przed chwilą, wyszliśmy z komunizmu, osiągnęliśmy istotny gospodarczy sukces i przy okazji zmniejszyliśmy emisję gazów cieplarnianych o 32 procent. A więc jest to możliwe, nie ma tutaj takiej sprzeczności, której nie da się rozwiązać. Jakie są tego metody? Z jednej strony rezygnacja z pewnych kierunków produkcji, ale z drugiej strony także rozwój zalesienia kraju. Ten rozwój nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach może dać znakomite rezultaty. Ale żeby był możliwy, lasy musza być dobrem, które podlega ogólnospołecznej kontroli. Reprezentuję kraj gospodarki rynkowej, w którym jednak lasy, jeżeli chodzi o bardzo znaczną ich większość, tej ogólnospołecznej własności właśnie podlegają.

Szanowni Państwo,

Kilka lat temu problematyka, o której dziś mówimy, była jednym z tematów istotnych, ale nie dominujących. Pół roku temu stała się jednym z podstawowych tematów obrad Unii Europejskiej. Dziś jest jednym z bardzo ważnych tematów podejmowanych przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Jak sądzę, ma to swoje powody i dlatego też temat ten trzeba kontynuować.

Dziękuję bardzo.


2007-09-27

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

×